Wrz 152011
 

Jak mówią sąsiedzi, siedzącą na wózku inwalidzkim kobietę cierpiącą z powodu nadciśnienia i problemów sercem, urzędnicy po prostu wystawili na zewnątrz, a na chodniku umieścili jej meble i rzeczy osobiste. Oburzona wspólnota organizuje pomoc dla staruszki. – W Detroit nie traktujemy w ten sposób nawet psów – mówi jedna z sąsiadek.

Sprawa jest tym bardziej trudna do zaakceptowania, że staruszka zakupiła w swoim czasie dom wraz ze swym mężem i kredyt nań zaciągnięty został spłacony. Niestety w 2003 roku Warren, syn pani Hollis, wziął kredyt pod hipotekę przekonując matkę do podpisania dokumentów.

Warren twierdzi, że otrzymane od banku pieniądze wydał na remont budynku, ale wiadomo, że znaczną sumę przeznaczył na samochód, donację dla kościoła i inne rzeczy. Powiedział, że nie informował matki o problemach ze spłatami, bo nie chciał jej denerwować i miał nadzieję, że wyjdzie z kłopotów.

Zaraz po eksmisji ze względu na silne zdenerwowanie kobieta została przewieziona do szpitala. Następnie schronienia pani Hollis udzielił jeden z sąsiadów. Po nagłośnieniu sprawy rozmaite organizacje i osoby prywatne organizują pomoc dla eksmitowanej staruszki.

Sytuacja Texany Hollis nie jest wyjątkowa. Jak powiedział mediom David Szymanski z lokalnego urzędu skarbowego, w hrabstwie około 10 tysięcy podatników zagrożonych jest zajęciem obciążonej nieruchomości.

Article source: http://www.zycie.senior.pl/147,0,USA-Staruszka-na-bruku-bo-syn-nie-splacal-kredytu,12425.html