Sie 242011
 

Kilkukrotny wzrost stóp procentowych w Polsce w I połowie roku zaczyna być widoczny w ratach kredytów hipotecznych udzielonych w złotych. Podczas, gdy politycy wsparli kredytobiorców zadłużonych w walutach obcych (ustawa antyspreadowa), rodziny z kredytami złotowymi właśnie otrzymują zawiadomienia o wzroście rat.

– Wszyscy martwią się o zadłużonych we franku szwajcarskim, a rata mojego kredytu właśnie wzrosła o kilkadziesiąt złotych i jakoś nie słyszę żadnego polityka gotowego mi pomóc – skarży się jeden z naszych Czytelników. Kilka lat temu zaciągnął kredyt hipoteczny na zakup mieszkania w wysokości 190 tys. zł (posiadał spory wkład własny). Spłaca zobowiązanie wobec banku PKO BP, w najbardziej popularnych ratach równych. Przez kilka ostatnich miesięcy oprocentowanie kredytu wynosiło 5,65 proc., ale w ostatnich dniach otrzymał z banku pismo zawiadamiające o wzroście odsetek do 6,06 proc. Rata urosła z 1240 zł do 1284 zł – niby niewiele, jednak i wartość całego kredytu w przypadku naszego Czytelnika nie była najwyższa (przeciętny kredyt mieszkaniowy sięga 300 tys. zł).

Większy niepokój wzbudziła w nim informacja, że od września spłacana w racie część kapitału będzie niższa niż do tej pory, co oznacza, że jego kredyt w ostatecznym rachunku będzie droższy. Cechą rat równych jest bowiem wyższy koszt (niż w przypadku rat malejących).

Tymczasem już w piątek wejdzie w życie ustawa antyspreadowa. Pozornie jest wymierzona w nieuczciwe banki, zarabiające zbyt wiele na różnicy między ceną kupna i sprzedaży waluty. Okazuje się, że banki próbują zarobić na ustawie antyspreadowej (kredytobiorca będzie mógł od piątku spłacać kredyt bezpośrednio w jego walucie bez przeliczania na złote). „Kup franka u nas na spłatę kredytu u konkurencji!” – zachęcają Citi Handlowy, PKO BP i Alior.

Poszukiwanie tańszego franka może się opłacić. Doradcy Open Finance sprawdzili spready. Ich zdaniem, wystarczy rzut oka na bankowe tabele kursów walut, aby dostrzec ogromne różnice w wycenie. W ostatni piątek kurs sprzedaży franka w najdroższym Getin Noble Banku – (3,924 zł) – był o niemal 18 groszy wyższy niż w banku, gdzie franka sprzedawano najtaniej, czyli w Citi Handlowym, gdzie wyniósł 3,748 zł.

Klient kupujący tego dnia walutę w najtańszym banku, jednocześnie spłacając ratę w najdroższej instytucji, oszczędzał blisko 18 zł na każdych 100 frankach raty kredytowej. Dla kredytu z ratą ok. 500 franków płaconą np. przez osoby, które we franku pożyczały trzy lata temu 300 tys. zł, oszczędność na spreadzie wyniesie już ponad 80 zł. Rata zamiast wynieść 1958 zł, będzie kosztowała ich 1874 zł – wylicza Halina Kochalska z Open Finance.

W bardzo szybko uchwalonej ustawie antyspreadowej jest jednak kilka niejasności. Pod rządami nowych przepisów klient nie będzie ponosił jakichkolwiek kosztów za zmianę sposobu spłaty, jednak na razie nie wiadomo, czy w banku należy wcześniej zgłosić zamiar spłaty kredytu walutą i czy trzeba podpisać aneks do umowy kredytowej. Ustawa nie zastrzega także jasno możliwości spłaty kredytu walutowego gotówką w kasach banku. Z ustawy „O zmianie ustawy – Prawo bankowe oraz niektórych innych ustaw” nie wynika również wprost, czy klient będzie mógł zmieniać sposób spłaty, gdy np. nie zdąży lub zapomni kupić walutę – czy wystarczy, że przeleje złotówki, tak, aby kredytujący bank przeliczył je po swoich kursach? (DER)

Article source: http://www.dziennikpolski24.pl/pl/aktualnosci/gospodarka/1167617-rosna-raty-kredytow-w-zlotych.html