Lis 232011
 

Złotówka jest dziś zbyt słaba, by podjąć decyzję o przewalutowaniu kredytu. Opłacałoby się tylko wtedy, gdyby np. franki kosztowały mniej niż w momencie, gdy je pożyczaliśmy.

Tymczasem tylko przez ostatni rok rata kredytu hipotecznego we frankach szwajcarskich – 200 tys. zł na 30 lat – wzrosła o ok. 150 zł, najwięcej ze wszystkich walut.

Czytaj też: Ryzyko walutowe. Frank szwajcarski zbliża się do rekoru wszechczasów [Zobacz, jak rósł w siłę od 2007 roku]

Kredyty walutowe. Zawsze trzeba liczyć się z ryzykiem

Niestety, w przypadku takich kredytów zawsze ponosimy ryzyko i nie ma znaczenia, jaką walutę wybieramy. Ma to związek z możliwością wystąpienia zmiany jej kursu, co może stać się z godziny na godzinę.

To jest atrakcyjna oferta, ale tylko do chwili, gdy koszt obsługi zadłużenia jest niższy niż w przypadku kredytu złotowego. Gdy ta granica coraz bardziej zaciera się (kurs franka rośnie, a polski pieniądz osłabia się – jak było w tym roku), wielu klientów zastanawia się nad przewalutowaniem, czyli zamianą tego kredytu na złotówkowy.
Tymczasem, jak radzą eksperci z Porównywarki Finansowej Comperia.pl, to nie jest dobry sposób dla zadłużonych w obcej walucie na ucieczkę przed słabnącym kursem złotego.

Czytaj też: Czy opłaca się ubezpieczyć kredyt od utraty pracy? [CZĘŚĆ 1. NASZEGO PORADNIKA]

Jeżeli kredytobiorca zaciągnął kredyt hipoteczny przy kursie 2,5 zł za franka, to nie będzie opłacało się przewalutowanie na złote przy jego cenie wyższej od 2,50. Dodajmy, że np. wczoraj kosztował on 3,6 zł! Klient poniesie więc ewidentną stratę: aż 44 proc.! Identycznie przewalutowanie przy kursie o 44 proc. niższym od tego obowiązującego w dniu uruchomienia kredytu, przyniesie dodatkowy zysk w takiej samej wysokości.

Przewalutowanie kredytu. Wirtualny zysk, wirtualna strata

Czy to jest możliwe? – To jakby wirtualny zysk i wirtualna strata, ot walutowa spekulacja, nie polecamy jej – radzi Jacek Kasperczyk, analityk z Comperii.pl
Trzeba też pamiętać, że przewalutowanie kredytu nie jest za darmo.
Wprawdzie nie każdy bank pobierze prowizję, ale w większości przypadków wyniesie ok. 1 proc. od wartości pożyczki, czyli np. w przypadku 200 tys. zł, będzie to ok. 2 tys. zł.

Oczywiście i przy jej obliczaniu w grę wejdą walutowe widełki. Przejście na kredyt w danej walucie nastąpi po kursie spłaty. Z kolei zadłużenie zostanie spłacone po kursie sprzedaży. Różnica między nimi to dodatkowy koszt, który klient musi ponieść z własnej kieszeni.

Także w tym przypadku na pewno zaboli tak nielubiany przez kredytobiorców spread, na którym zarabiają banki, tj. różnica między kursem kupna a sprzedaży danej pary walut, choćby franka i złotego.

Inne koszty przewalutowania

Ponadto bank może też obciążyć klienta nie tylko prowizją za przewalutowanie kredytu, ale również opłatą za sporządzenie aneksu do umowy, zmianą wpisu hipotecznego (na taki w złotówkach). Ma też prawo zażądać dokumenty potwierdzające wysokość i źródło dochodów oraz aktualny odpis z ksiąg wieczystych. Może oczywiście zrezygnować z głównej prowizji. Jednak, niestety, w większości starych kredytów jest ona zapisana w umowach.

Czytaj też: Kto może ogłosić upadłość konsumencką? [CZĘŚĆ 2. NASZEGO PORADNIKA]

Poza tym bank ponownie zbada zdolność kredytową, przecież sytuacja życiowa klienta mogła się zmienić, czyli m.in. urodziło mu się dziecko czy wzrosło jego zadłużenie. W tej sytuacji należy dostarczyć dokumenty świadczące o dochodach rodziny.Photobucket

Co się opłaca. Warto rozważyć pożyczkę w euro

– Klient, który dopiero decyduje się na kredyt hipoteczny, może rozważyć raty w euro – podpowiada Mikołaj Fidziński, analityk z Comperii.pl. – Co prawda było kilka okresów, w tym końcówka września tego roku, gdy rata kredytu w złotych była niższa, to łącznie dotychczas zadłużony w euro zapłaciłby około 3,3 tys. zł mniej (kredyt 200 tys. na 30 lat-red.).
Warto również przypomnieć, że możemy skorzystać z prawa, jakie daje nam ustawa antyspreadowa. Gwarantuje ona każdemu spłacającemu kredyt walutowy, by za darmo otrzymał aneks do umowy i zaczął płacić raty bezpośrednio w walucie zobowiązania. Przykładowo, gdy ktoś spłacił swą ratę kredytu za październik tego roku w euro z kantoru, a nie bezpośrednio z banku, zaoszczędził ponad 36 zł.

Dziś w przypadku kredytu 200 tys. zł na 30 lat, najniższe wydają się raty w dolarach (patrz infografika). Jednak są bardziej ryzykowne, choć w ciągu roku to one wzrosły najmniej. Niewielu klientów decyduje się na amerykańską walutę. Eksperci nie są zdziwieni, bo twierdzą, że to jak gra w ruletkę, nagle wszystko może się zmienić.

Czytaj też: Negocjacje z firmą windykacyjną. Masz długi, jest szansa na zawarcie korzystnej ugody! [CZ. 3 NASZEGO PORADNIKA] 
 

Article source: http://www.strefabiznesu.pomorska.pl/artykul/przewalutowanie-kredytu-kiedy-sie-oplaca-cz-4-naszego-poradnika-73251.html