Wrz 052011
 

Umowa z deweloperem



Mec. Paweł Kuglarz z kancelarii prawnej Beiten Burkhardt  P. Daszkowski, ekspert Fundacji na rzecz Kredytu Hipotecznego

Nabywca butów ma większe prawa niż kupujący mieszkanie. Czy przyjęta właśnie przez Sejm ustawa rzeczywiście ochroni kupujących mieszkania i domy przed kłopotami? Jeśli senatorowie nie zmienią zapisów dotyczących podwójnych zabezpieczeń, nowe przepisy pozwolą zmonopolizować rynek najsilniejszym deweloperom, co grozi dyktatem cen

Paweł Kuglarz z kancelarii prawnej Beiten Burkhardt P. Daszkowski

Rz: Był pan orędownikiem przepisów chroniących kupujących nowe mieszkania od lat. Dziś jednak mówi pan jednym głosem z deweloperami i jest przeciwnikiem przegłosowanych przez posłów przepisów. Dlaczego?

mec. Paweł Kuglarz: Rzeczywiście już dziesięć lat temu wraz z prof. Fryderykiem Zollem przygotowaliśmy w ramach Polsko-Niemieckiego Centrum Prawa Bankowego na Uniwersytecie Jagiellońskim pierwszy projekt ustawy mającej chronić prawa nabywców lokali mieszkalnych. Zwracaliśmy uwagę, że nabywca butów ma większe prawa niż kupujący mieszkanie. Kończyła się wówczas kadencja Sejmu i brakło determinacji.

W trakcie kolejnej kadencji, 2001 – 2005, prowadzenie projektu ustawy przejęła Fundacja na rzecz Kredytu Hipotecznego. Nowy projekt był gotowy w 2003 roku, jednak utknął w uzgodnieniach międzyresortowych na dwa lata, aż skończyła się kolejna kadencja parlamentu. Ta mijająca obecnie też została w dużym stopniu zmarnowana. Dopiero orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego z sierpnia 2010 roku, wytykające tzw. lukę legislacyjną, przyspieszyło prace w Sejmie. Trybunał uznał bowiem, że brak ochrony nabywców mieszkań jest zaniedbaniem ustawodawcy, i wskazał w uzasadnieniu swego orzeczenia na projekt ustawy przygotowany przez Fundację na rzecz Kredytu Hipotecznego jako właściwy kierunek legislacyjny.

Dlaczego zatem teraz uważa pan, że ustawa, którą w ubiegłym tygodniu przyjęli posłowie, nie zabezpieczy interesów kupujących mieszkania?

Podstawowym założeniem było wprowadzenie obowiązku zabezpieczenia interesów nabywcy mieszkania w formie rachunku powierniczego lub alternatywnie gwarancji bankowej lub umowy ubezpieczeniowej. Parlamentarzyści, składając projekt ustawy, oparli się na projekcie fundacji, jednakże wprowadzili wszystkie zabezpieczenia jako obowiązkowe. Sprawa ta wywołała największe kontrowersje i protesty. I to nie tylko środowiska deweloperów, które tradycyjnie było sceptyczne co do ustawy, ale także środowisk bankowych, prawniczych, naukowych i konsumenckich.

Po raz pierwszy wszyscy znaleźli się po jednej stronie barykady, gdyż ustawa w takim kształcie mogłaby rozregulować czy wręcz zniszczyć rynek deweloperski.

Jak przełożyłoby się to na sytuację kupujących mieszkania?

Likwidacje i upadłości małych i średnich deweloperów, niebędących w stanie mieć rachunku powiernicznego i dać gwarancji bankowej, spowodowałyby zmniejszenie konkurencji wśród deweloperów, czyli swoistą oligopolizację rynku, a w konsekwencji znaczący wzrost cen mieszkań. Kupujący zatem – zamiast zyskać ochronę – straciliby możliwość nabywania dostępnych cenowo mieszkań.

Wymóg posiadania przez deweloperów kilku zabezpieczeń jednocześnie spowoduje, że z rynku zniknie wiele firm

Wbrew bowiem opinii jednego z posłów, że lepsza niedoskonała ustawa niż żadna, jest dokładnie odwrotnie. Zła ustawa, zamiast dotychczasowe problemy rozwiązywać, stwarza nowe. Co gorsze, po jej uchwaleniu powstaje wrażenie, że rząd, parlament zrobiły, co do nich należało. Można podać przykład ustawy o partnerstwie publiczno-prywatnym z 2005 roku, która praktycznie zamroziła projekty ppp, czy ustawy o upadłości konsumenckiej, która w praktyce nie funkcjonuje, ale politycy mogą powiedzieć: przecież mamy taką ustawę.

Co się stanie – zgodnie z przyjętym projektem – gdy deweloper będzie niewypłacalny, zabraknie mu pieniędzy na kontynuowanie budowy?

Przede wszystkim po wprowadzeniu ustawy prawdopodobieństwo takiej sytuacji znacząco się zmniejszy, gdyż pieniądze będą wpłacane przez klientów na rachunek powierniczy, a nie na rachunek dewelopera. Będą one mogły być wypłacone deweloperowi dopiero wtedy, kiedy bank prowadzący rachunek powierniczy sprawdzi, że dany etap inwestycji został zrealizowany. Główną przyczyną niewypłacalności deweloperów było bowiem wykorzystywanie środków na inne inwestycje niż ta, na którą je zbierali.

Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

Article source: http://www.rp.pl/artykul/212825,712250-jakie-beda-skutki-ustawy-developerskiej.html

 Posted by at 13:43  Tagged with: