Gru 282011
 




Jeśli zarabiasz 1,5 tys. zł, bank może pożyczyć ci kilkadziesiąt tys. zł. Jeśli 15 tys. zł – nawet kilka mln zł

Zarobki stosowne do kwoty, o którą wnioskuje kredytobiorca, to  podstawa procesu oceny zdolności kredytowej.  Ale długość okresu kredytowania ma znaczenie dla banku, podobnie jak wysokość innych zobowiązań i miesięcznych wydatków klienta, a nawet jego sytuacja rodzinna, no i oczywiście waluta kredytu. W rodzimej można pożyczyć więcej.

Dla singla, a nie ojca

– Kluczową sprawą przy analizie zdolności kredytowej są zarobki wnioskującego. Warto jednak wiedzieć, że  bank chętniej pożyczy środki wykształconemu bezdzietnemu 25-latkowi niż 45-letniemu ojcu, jedynemu żywicielowi rodziny, w dodatku spłacającemu kredyt samochodowy – wyjaśnia Mikołaj Fidziński, analityk portalu Comperia.pl.

I dodaje: – Nie ma żadnej dolnej granicy zarobków, od której banki przystępują do rozmów. Teoretycznie ktoś może zarabiać 1,5 tys. zł netto w ramach umowy zlecenia i udać się do banku po kredyt na dom, ale musi być gotowy na to, że banki pożyczą mu zaledwie kilkadziesiąt tysięcy złotych.

Co do umów – najszerzej drzwi banków otwierane są przed osobami z umowami o pracę na czas nieokreślony.

– Ale banki dostosowują się do realiów rynku i nie skreślają od razu Polaków pracujących na umowy na czas określony, czy na umowy zleceń albo o dzieło. Dla banku podstawą jest stałość dochodów – jeśli uda się go przekonać, że wskazana umowa je gwarantuje, to nic nie stoi na przeszkodzie, aby kredyt uzyskać – wyjaśnia Fidziński.

Wiele osób zastanawia się, czy premie mogą być brane pod uwagę przy analizie kredytowej. Przecież np. przedstawiciele handlowi zarabiają głównie na prowizjach lub premiach. – Banki to rozumieją i jeśli udowodni się względną stałość tego dochodu, to przy wyliczaniu zdolności kredytowej bank weźmie pod uwagę takie średnie przychody, np. z pół roku czy 12 miesięcy – mówi analityk Comperii.

Pewną niedogodnością dla osób już niemłodych jest fakt, że banki przy analizie wiarygodności i wypłacalności kredytobiorcy biorą pod uwagę także możliwość zmiany dochodów na niekorzyść w przypadku osiągnięcia wieku emerytalnego. Te, które dotychczas tego nie robiły, od nowego roku będą do tego zobowiązane rekomendacją SII Komisji Nadzoru Finansowego.

Rata a zarobki

Jeśli klient zaciąga kredyt w złotych, to wysokość raty (lub ogólnie wszystkich posiadanych przez niego zobowiązań) nie może przekraczać 50 proc. zarobków (jeśli kredytobiorca zarabia nie więcej niż średnia krajowa) lub 65 proc.(gdy zarobki przekraczają średnią krajową) jego średniego miesięcznego uposażenia netto.

W przypadku kredytów walutowych (co właściwie w obecnych realiach oznacza po prostu kredyt w euro) jest jeszcze trudniej, bo rata (lub raty) nie mogą być wyższe niż 42 proc. średnich miesięcznych zarobków netto kredytobiorcy.

– Posiłkując się przykładem, relacja zarobków do raty wygląda np. tak jeśli ktoś netto zarabia 5 tys. zł miesięcznie (i nie posiada innych zobowiązań), może zaciągnąć kredyt w euro na 300 tys. zł (bez wkładu własnego) na 20 lat. Wówczas rata wyniesie ok. 1900 – 2100 zł, czyli właśnie maksymalnie 42 proc. pensji. Nie będzie mógł jednak zaciągnąć już takiego kredytu na 15 lat – rata w wysokości ok. 2350 – 2550 jaką przyjdzie mu płacić będzie za wysoka w stosunku to jego zarobków – wylicza Mikołaj Fidziński.

Myśląc o kredycie w obcej walucie, trzeba pamiętać, że banki wymagają wyższych dochodów (lub pożyczają niższe kwoty) w ramach walutowych kredytów hipotecznych nie tylko dlatego, że tak nakazuje im Komisja Nadzoru Finansowego. Same także zdają sobie sprawę, że kredyt walutowy z racji ekspozycji na wahania kursów walut, jest produktem obarczonym ryzykiem.

Dlatego tylko osoby z wysokimi zarobkami, a więc ci, którzy powinni poradzić sobie nawet w sytuacji spłacania rat wyższych o kilkadziesiąt procent, mogą zaciągać zobowiązania walutowe na takie kwoty, o jakie wnioskują.

– Właściwie jedyną walutą obcą, do jakiej może być denominowany aktualnie kredyt hipoteczny, jest euro. Jeśli ktoś chciałby zaciągnąć kredyt we frankach szwajcarskich, musi udać się do Nordea Banku. Tu jednak kryterium zarobku jest naprawdę wyśrubowane. Bank siądzie do rozmów o zobowiązaniu w szwajcarskim pieniądzu tylko z osobą zarabiającą ponad 15 tys. zł. netto – twierdzi Mikołaj Fidziński.

Article source: http://www.ekonomia24.pl/artykul/710047,782446-Czy-dostaniesz-kredyt-mieszkanie-.html