Gru 292011
 

Dla tych, którzy spłacają kredyty hipoteczne, kończący się rok nie był łatwy. W ciągu 12 miesięcy wzrosły raty, zarówno w złotówkach, jak i w walutach obcych.

W pierwszym przypadku przyczyną były podwyżki stóp procentowych. Miały one miejsce w styczniu, kwietniu, maju i czerwcu. Wzrosły w sumie o 1 p.p. W rezultacie doprowadziły podstawową stopę procentową w Polsce do poziomu 4,5 proc.

W niewiele lepszej sytuacji byli posiadacze kredytów walutowych. W ich przypadku wysokość rat wzrosła jeszcze bardziej niż przy kredytach złotówkowych. Przyczyna to mocne osłabienie złotego względem walut obcych.

W mijającym roku przeciętna rata rosła od prawie 200 zł w PLN, do ponad 300 zł we franku i dolarze amerykańskim (kredyt na 300 tys. zł, na 30 lat).

Z drugiej strony poprawiła się sytuacja, jeśli chodzi o marże kredytowe. Dziś są one niższe niż na początku roku. Banki poprawiały więc swoją ofertę kredytową. Niestety, zmiany marży w przypadku franka szwajcarskiego nie są do końca miarodajne.

Bez franków

Eksperci przypominają, że praktycznie od sierpnia banki zaczęły wycofywać z oferty kredyty hipoteczne w szwajcarskiej walucie. Na rynku próżno dziś szukać takich ofert.
Następny problem to słaby złoty. Przez cały rok nasza waluta traciła na wartości wobec euro, dolara i franka szwajcarskiego. W styczniu za jednostkę, którejkolwiek z tych walut trzeba było płacić odpowiednio: poniżej 4 zł za euro i mniej niż 3 zł za dolara i franka. Obecnie jest to ok. 4,50 zł za EUR, 3,50 zł za USD i 3,67 zł za CHF.

Słabnący złoty spowodował, że całkowite saldo zadłużenia osób posiadających kredyty walutowe mocno wzrosło. Jeśli ktoś w 2009 roku wziął 300 tys. zł kredytu, to dziś powinien mieć do spłacenia 289 tys. zł. Jeżeli zdecydował się na kredyt we frankach szwajcarskich, to jego saldo zadłużenia przekracza dziś 390 tys. zł. Dla euro i dolara wartości te wynoszą odpowiednio 319 tys. zł i 326 tys. zł.

Nie jest to dobra informacja zważywszy na fakt, że wartość nieruchomości nie rośnie tak szybko, jak kiedyś, a w wielu miastach wręcz spada.

W drugiej połowie roku banki wycofały się z udzielania kredytów hipotecznych we franku szwajcarskim. Spowodowane to jest oczywiście mocnym osłabieniem polskiego złotego wobec CHF oraz niepewną sytuacją na rynkach finansowych. Według specjalistów, jeśli na rynki finansowe powróci spokój, to oferta kredytów mieszkaniowych w przyszłym roku powinna być atrakcyjniejsza niż obecnie.

Konta i karty

W mijającym roku banki zasypywały klientów nowymi ofertami kont, kart i kredytów gotówkowych. Jedną z najbardziej widocznych nowości był szybki wzrost nowych zbliżeniowych kart płatniczych. Za ich pomocą realizuje się płatności do 50 zł bez podania kodu PIN, a jedynie poprzez zbliżenie „plastiku” do czytnika. Karty wydane w organizacji VISA noszą nazwę PayWave, natomiast karty od MasterCard to PayPass.

W roku 2011 karty zbliżeniowe pojawiły się w ofercie niemal każdego banku. Niektóre wręcz nie dają możliwości korzystania ze standardowych kart. Od kwietnia do tej pory liczba wydanych kart zbliżeniowych podwoiła się. Na koniec I kwartału wynosiła ona ok. 4,2 mln. Do końca roku będzie ich w portfelach Polaków już 8,5 mln. Karty czipowe i z paskiem magnetycznym odchodzą do lamusa.

Bankowe promocje

Zadaniem analityków Comperii, jeśli chodzi o akcje promocyjne to za numer 1 uznać można odświeżenie wizerunku PKO Banku Polskiego. Konta osobiste zaprojektował on właściwie od nowa, co w połączeniu z wielką kampanię reklamową z udziałem Szymona Majewskiego przyniosło efekty. PKO BP pozyskał kilkaset tysięcy nowych klientów. W reklamach banków pojawiły się też takie gwiazdy, jak duet Mann-Materna (Kredyt Bank), Juliet Binoche (Credit Agricole, który zastąpił Lukas Bank) czy Macieja Maleńczuk (Meritum Bank).

Banki pokusiły się też o bardziej oryginalne sposoby na pozyskanie klientów. Niektóre sprzedają swoje konta przez portale zakupów grupowych. Takie propozycje miały: Alior Bank, Meritum Bank i mBank.

Pękła również granica 10 proc. odsetek. Do niedawna banki promowały przede wszystkim lokaty. Konta oszczędnościowe, traktowano raczej po macoszemu. Z początkiem grudnia zaszalał jednak Deutsche Bank, który zaoferował oprocentowanie netto aż 8,1 proc., co odpowiada oprocentowaniu 10 proc. produktu, obciążonego podatkiem Belki. Niestety, ta oferta ma sporo ograniczeń i dotyczy tylko nowych klientów.

Lokaty bankowe

Ten produkt z miesiąca na miesiąc dawał zarobić coraz więcej. To głównie efekt podwyżek stóp procentowych. Zapoczątkowało to silny trend wzrostowy. Średnie oprocentowanie lokat bankowych w 2011 roku wzrosło o blisko 0,35 proc.

Zmianom stóp przez Radę Polityki Pieniężnej towarzyszyła także silna konkurencja banków. Każdy z tych banków dążył do tego, aby oferować najwyżej oprocentowaną lokatę. Na rynku pojawiło się też kilka nowych marek, które kusiły atrakcyjnymi propozycjami depozytów (Getin Online, Neo Bank czy BGŻ Optima).

Popularność zyskiwały lokaty pozwalające na unikanie podatku od zysku kapitałowych. To tzw. lokaty antybelkowe. Dominowały one w większości rankingów depozytów bankowych. Niestety, rząd postanowił rozprawić się z takimi produktami. Zmian można się spodziewać w nowym roku.

Fundusze inwestycyjne

Mijający rok nie był udany dla inwestujących w fundusze o agresywnej strategii (akcyjne, surowcowe). Znacznie lepiej radziły sobie jednostki funduszy bezpiecznych – gotówkowe, rynku pieniężnego i obligacji. We wszystkich klasach TFI nastąpiło zmniejszenie aktywów na przestrzeni ostatnich 12 miesięcy.

W pierwszej połowie 2011 r. na rynkach kapitałowych panowała względna stabilizacja. Niestety, później obserwowano ucieczkę od ryzykownych papierów. W ślad za tym spadły główne indeksy giełdowe. Pieniądze odpływały z funduszy akcji i mieszanych. Zyskały natomiast fundusze bezpieczne.

Dane: Comperia.pl

Article source: http://www.strefabiznesu.dziennikwschodni.pl/artykul/2011-rok-w-ofertach-bankow-najlepsze-kredyty-lokaty-karty-75783.html